Relaks w sypialni. Czyli moje sposoby na odrobinę ładu w wielodzietnym chaosie.

Sypialnia! 

Miejsce relaksu i wyciszenia. 

Sypialnia. 

Piękna pościel. 

Świece… 

Nastrojowa muzyka. 

Książka w ręku, a na stoliku nocnym gorące kakao. 

Stop. Wróć! 

Sypialnia. 

Piękna pościel. 

Piątka skaczących po niej synów. 

W tyle muzyka z radia.

Wśród tej pościeli i muzyki ja. Zagrzebana w poduszkach. 

Z lekką chorobą lokomocyjną od chłopięcych podskoków .

Ale przynajmniej rozbudzona i gotowa by stawić czoła nowemu dniu. 

Szybkie, ukradkowe spojrzenie stronę szafy PAX. Uff. Wszystko wciąż posprzątane. 

Uśmiech na twarzy pojawia się samoistnie. 

Ale to nie zawsze tak było. 

Oj nie. 

Porządek w szafie- to nie takie oczywiste!

Szafy IKEA PAX są z nami od wielu wielu lat. 

Są niezniszczalne i wciąż je kocham. Ich największym atutem jest funkcjonalność – ileż to razy nasz PAX zmieniał się w środku dla nas. Na początku miał same prawie drążki i kilka półek. Potem dokupiłam wysuwany wieszak na spodnie KOMPLEMENT i kilka koszy wysuwanych KOMPLEMENT – dzięki temu zyskałam miejsce na przechowywanie spódnic (tak, na wieszaku dedykowanym na spodnie:)) i ubranek Ryśka. 

Takie roszady popełniłam dwa lata temu. Albo trzy… 

Ale nie zaopatrzyłam się w dodatkowe pudełka i inne bajeranckie systemy przechowywania z IKEA. W związku z czym w naszych PAX-ach zawsze był bałagan. Nie mogłam tego znieść i źle zaczynałam dzień – szukanie ulubionej sukienki w stercie zwichrowanych ubrań to nie jest przyjemność. 

Postanowiłam to zmienić – idealną wymówką jest okres oczekiwania na nowego potomka. I tak część szafy znów zapełni się małymi ciuszkami, a ja musiałam prze aranżować ubrania – te, które  nie są odpowiednie na okres ciąży schować, a wyjąć dedykowane na obecny stan brzucha:) 

Po pierwsze- zaplanuj przestrzeń

Pierwszy etap tej organizacji rozpoczął się u mnie w głowie i na kartce papieru. 

Siedząc na tarasie analizowałam jakie mam potrzeby. 

Co i gdzie chciałabym schować. 

Ustaliłam sama ze sobą, że pościele i tekstylia na stół muszą być w miarę dostępne, a dodatkowe kołdry, czy tkaniny, typowo świąteczne, mogą się schować w kąt 🙂 

Do organizacji półek, które umiejscowione są powyżej drążka wykorzystałam pudełka STUK. 

Po drugie – mądrze rozplanuj

Ale, ale! Nim przejdę do wnętrza naszych PAX ów opowiem ciut o nich  i nadmienię, od razu, że kocham PAX za możliwość regulacji półek. 

W sypialni mamy trzy moduły PAX. Dwa o wymiarze 100 cm i jeden mniejszy – samodzielnie docięty na wymiar długości ściany:) 

W każdym korpusie mamy podobny, klasyczny układ – u góry półka, poniżej drążek, a na dole szuflady. 

Niby klasyka ale… 

W każdej szafie wysokości półek, ilości szuflad, czy też koszy jest inna. 

W „ mojej” szafie jest też wspomniany wysuwany wieszak na spodnie. 

I tak w jednej szafie górna półka idealnie pomieściła trzy białe pudełka SKUBB (poszewki, ozdobne tekstylia, obrusy, narzuty). W kolejnej szafie górna półka pomieściła trzy pudełka STUK (bluzeczki „  na  tą porę roku” i inne moje ubrania sezonowe) Trzecia szafa PAX pomieściła na najwyższej półce pojemnik PARKLA (moje ubrania „ sprzed ciąży”) i pudełko SAMLA (kołdry i większe koce/narzuty, sezonowe – świąteczne obrusy). 

W każdej szafie wieszaki również są na różnych wysokościach – w jednej mam sukienki i długie swetry.  Również Piotrka koszule zawisły na wieszaku w towarzystwie sukienek. W kolejnych bluzeczki, okrycia wierzchnie. Wieszak na spodnie służy mi za wieszak na spódnice. Spodni nie mam za wiele, więc mieszkają sobie w wysuwanej szufladzie KOMPLEMENT, tak samo jak podkoszulki czy bielizna. 

Bardzo mi ten układ odpowiada. 

Piotrka t-shirty również mieszkają w szufladzie KOMPLEMENT – uwaga – jeszcze z linii sprzed 11 lat! Szuflada wciąż jak nowa. Tak samo jak dwa kosze poniżej – na Piotrka ubrania robocze i jeansy.

Szafy PAX wiecznie młode

Jestem w szoku, że systemy z IKEA są tak trwałe! Pamiętacie naszą kuchnię? Też od 11 lat jak nowa – wystarczyło ją przemalować i dodać kilka szuflad by powiekszyć funkcjonalność. 

Trwałość produktów IKEA wciąż mnie zadziwia. 

Tekstylia tekstylia tekstylia…

Mówiąc już o trwałości – wiecie, że pierwszą pościel, jaką kupiłam nam po ślubie to była pościel z IKEA? Mamy ją do dziś. Biała w niebieskie kwiatuszki przypominające trochę wiatraki:) Na pewno  kojarzycie ten wzór!  Na urodziny zawsze kupuję sobie jakąś pościel i przyznam, że te zakupione w IKEA są najtrwalsze…. Nie było więc dziwnym, że przy okazji refreszingu szaf zakupiłam i pościel SKOGSFIBBLA. Jest to nowość i jest PIĘKNA! I bardzo przyjemna w dotyku:) 

Do pościeli dokupiłam dwie rewelacyjnej jakości poszewki GURLI (9.99 za sztukę!) Kupuję je sezonowo – mam już kilka kolorów, bo świetnie uzupełniają stylizację łóżka. 

Podczas porządków w szafie znalazłam fioletową narzutę (też ma ok 10 lat, a wygląda jak nowa!)  Obecnie w IKEA jest bardzo podobna- VEKETAG – moja jednak jest dwukolorowa i już nie jest dostępna. Pasuje jednak idealnie do pościeli i poduszek. 

Bardzo owocne porządki w sypialni. 

Niewielkim kosztem uzyskałam całkiem odmienione łóżko, oraz porządek w szafie który cieszy mnie co rano. 

Pamiętajcie, że sypialnia może być miejscem wyciszenia i relaksu, nawet wśród piątki synów. Wystarczy zadbać o ład wkoło i dobre, komfortowe i jakościowe tekstylia sypialniane. 

Piękna pościel. Kilka nowych poszewek na poduszkę. 

Narzuta. 

I od razu wstaje się z uśmiechem! 

Post powstał przy współpracy z IKEA. 

Dodaj komentarz