Opublikowano 6 komentarzy

Wasze wnętrza- nasze rozmowy. Boho ranczo Magdy i Rafała.

Są na świecie tacy ludzie, których się kocha od pierwszej chwili. Wystarczy jedno spojrzenie i ten błysk w oku, że tak właśnie, oni i wy jesteście z tej samej gliny ulepieni! Takiej gliny boho, scandi ,old vintage .

Zapraszam Was na totalnie spóźniony, ale za to całkowicie cudowny wpis. Swoją cudowność zawdzięcza wspaniałym właścicielom naprawdę ładnego rancza! Ranczowicze nie dość, że mieszkają ślicznie, to jeszcze są strasznie fajni. Magda od progu wita uśmiechem i z otwartym sercem zaprasza nawet taką wielodzietną wariatkę jak ja. Rafał częstuje nas żarcikiem. I piwem. Z kuchni unosi się zapach przepysznej maślanej szarlotki ( Moje dzieci zjadły jakieś niewyobrażalne ilości!) a zza winkla kuka do nas dwójka chłopaków! Czego chcieć więcej! Czworo rodziców i siódemka dzieci- to cud że ranczo wciąż stoi!

A teraz oddaję głos Magdzie- głównej inicjatorce Ranczowych Boho Dizajnów i właścicielce ” najbrzydszej łazienki Instagrama”.

Co to za magiczne określenie? Oj nie zdradzę Wam dziś wszystkiego- lećcie na Instagram Rancza i sami zobaczcie jak sławna to łazienka! I nawet mam w niej fotkę!

Łazienka łazienką, ale kochana! Napisz proszę kilka słów o sobie

Przyznam, że dla mnie najtrudniejszy temat! O  dzieciach, wnętrzach, roślinach, akwarelach, muzyce, ogrodzie, meblach, polowaniach w secondhandzie mogłabym pisać i pisać, ale o sobie? Strasznie trudna sprawa! Polecę więc banałem. Mam na imię Magda, powinnam może się już uspokoić, ustatkować, a tymczasem odkrywam dopiero ile można wycisnąć z życia i z siebie! Mam wrażenie, że mój czas właśnie nadszedł. Spełniam się prawie na każdym polu, a przeprowadzka na Ranczo obudziła we mnie nieodkryte dotąd pokłady kreatywności i sił.
Najbardziej na świecie kocham moich chłopaków i tylko dzięki nim Ranczo jest takim miejscem o którym marzyłam zawsze.
W realizacji moich pomysłów, w próbowaniu swoich sił w różnych dziedzinach dekoratorskich dzielnie wpiera mnie Rafał. Znosi cierpliwie wszystkie zmiany planów, gdy trzeba przywiezie graty. Stara się być głosem rozsądku i przede wszystkim łatwo przyzwyczaja się do zmiennego otoczenia. Jest nieoceniony jak chodzi o rozwiązania techniczne.
Mam dwójkę synów – Janka i Jeremiego.

 Gdybycie mieli z Rafałem określić swój dom w dwóch słowach były by to

Magda: Boho Ranczo!
Rafał: Ranczo od nowa

Jaki jest Wasz ulubiony styl we wnętrzu?

( Pytanie trochę nie na miejscu, bo w końcu Magda założyła profil @polishboho , ale… :D)

Magda: Mój ulubiony styl we wszystkim, nie tylko we wnętrzach, to styl indywidualny.Styl, który siedzi w Tobie i tylko w Tobie! Często potrzeba czasu, sporo czasu by go odnaleźć. Czasami się go porzuca, bo wydaje się z jakiś względów nieodpowiedni, ma się wrażenie, że to jeszcze nie to…By potem do niego powrócić z podkulonym ogonem. Właśnie tak było ze mną! Nasze pierwsze mieszkanie miało meble prl ( trochę z konieczności, głównie z sentymentu). Ściany malowaliśmy na intensywne kolory mimo iż pomieszczenia były małe! Mieliśmy jaskrawo żółty przedpokój z czarnymi dodatkami, łazienkę  z granatowym sufitem, a kuchnia w której królował biały byfyj była intensywnie zielona  z czerwonymi drzwiami do spiżarni. Pamiętam, że inspiracją była jakaś wnętrzarska gazeta, która pokazała kuchnię w meksykańskim stylu – z całą orgią barw i pikanterią.
Nasze kolejne mieszkanie to była wnętrzarska porażka. Funkcjonalność i rozkład w pomieszczeniach był na 6 – wykorzystałam dosłownie każdy milimetr, ale wybór mebli… wybór kolorów… Dramat! Nie wiem czemu wtedy myślałam, że jedyną słuszną opcją są meble z sieciówek i wenge do spóły z beżem i cappucino! Podążyłam ślepo za trendami zapominając, że to w tych intensywnych kolorach, w tym miksie starego i nowego żyło nam się najlepiej!
Kolejny raz złapałam się na to wprowadzając się na Ranczo. Postawiłam głównie na biel. Wprowadziliśmy się i zaczęła mnie przytłaczać jej ilość. Na szczęście w porę podkuliłam ogon i powróciłam do eksperymentów 😉
Bezgranicznie kocham rośliny, uczę się ich każdego dnia i pękam z dumy gdy moje roślinne dziecko ma nowego liścia, przetrwało najazd szkodników czy odradza się po moich nie do końca trafionych eksperymentach pielęgnacyjnych.
Uwielbiam okraszać kolory i rośliny światłem dyskotekowym 😉 i nie trzymać się zbytnio reguł.
Najbliższy jest mi styl boho i przeokropnie lubię kombinować jak go uzyskać nie tracąc kasy w sieciówkach i nie kopiując oczywistych rozwiązań. Uwielbiam go w tym dzikim, nieprzewidywalnym wydaniu.
Rafał: Chyba mój własny, czasem nie zauważam stylu i zmian które serwuje na Ranczu Magda ale do wszystkiego się szybko przyzwyczajam

Wasze  ulubione miejsce w domu/ mieszkaniu to: ( dlaczego? )

Magda: Wszyscy pewnie pomyślą, że napiszę …. łazienka! Ale nie, moi Drodzy! Moim ukochanym miejscem jest parter czyli salon połączony z kuchnią i jadalnią. Tylko tu mieści się serce naszego domu! Tu  dzieje się wszystko – odpoczywamy, jemy, gotujemy, bawimy się, przyjmujemy przyjaciół, organizujemy imprezy, oglądamy wspólnie filmy, czytamy, przytulamy się…
Ale gdy potrzebuję chwili samotności to rzeczywiście lubię moją najbrzydszą łazienkę 😉 albo Kwiaciarnię (pokój dla gości na parterze)! Tam z kolei wyciszam się słuchając muzyki i malując.
Rafał: Kanapa w salonie, siedzisko w jadalni, w lecie taras. Ponieważ w tych miejscach można się wygodnie rozsiąść albo położyć i odpoczywać

 

 Gdybyś mogła mieć wszystko ,co związane z wystrojem wnętrz, co chciałabyś mieć w swoim domu/mieszkaniu?

Magda: przeszklone pomieszczenie, w którym miałabym tylko rośliny. Dużo roślin! No i jakąś wygodną leżankę 🙂
Rafał: Wazony, świeczki i poduszki najlepiej z IKEA 🙂
boho salon, stara cegła

Największa porażka w Waszym domu:

Magda: ciężko wskazać na jedną ;), ale najbardziej doskwiera mi mały przedpokój i brak osobnego pomieszczenia typu spiżarnia.
Rafał: Panele na poddaszu, w porównaniu z deską na parterze to największa porażka. Panele są mega sztuczne/plastikowe i głośne, nawet jak się chodzi boso to hałasują – ale musimy na razie z tym żyć.

Czy masz u siebie przedmioty DIY lub odrestaurowane ?

Magda: Ranczo jest prawie całe DIY i odrestaurowane! Zacznijmy może od tego, że samodzielnie rozbieraliśmy stary dom odzyskując co cenniejsze rzeczy. Starą cegłę, kamień, belki stropowe, stare meble, zdjęcia i dokumenty… Wszystko co udało nam się zachować wykorzystaliśmy, bądź wykorzystamy przy aranżacji domu czy ogrodu.

Oprócz tego jestem Nałogowym Wyławiaczem Pereł – nie ograniczam się do jednego miejsca w sieci – przeszukuję doprawdy różne zakamarki, aby znaleźć coś nietuzinkowego. Uwielbiam też second handy (mam na tym polu ponad 20 letnie doświadczenie 😉 ), w których oprócz ubrań czy tkanin wyszukuję dodatki do domu.sypialnia, granatowa ściana

Rafał: No mamy kilka starych mebli w oryginalnym stanie. Kredens pod TV w salonie, witryna w kuchni, krzesła w jadalni i kilka przerobionych/odnowionych. Szafa w przedpokoju, stolik kawowy w salonie, krzesła, fotel „Lisek”, fotel „Chierowski 66”, biurko Janka, łóżko Jeremiego

 Który kochasz najbardziej? Dlaczego?

Magda: Moje serce jest pojemne jak przedwojenna wanna, gdyż kocham wszystkie! ( kula dyskotekowa to taka kropka nad i. Bez niej wnętrze byłoby naprawdę smutne – tak wiem, że to nie DIY ani nic odnowionego, ale ją bardzo lubię)
Rafał: Chyba Chiero chociaż niewygodny i skrzypi

haha dziękuję za przemiłą rozmowę kochani!
Magda i Rafał prowadzą profile na Instagramie  @ranczo.od.nowa @rafalmowi oraz blog http://ranczoodnowa.blogspot.com/
Opublikowano 14 komentarzy

-WASZE WNĘTRZA- NASZE ROZMOWY czyli zwiedzamy przepiękny stary dom Agnieszki

Kocham stare domy i to pewnie wiecie.

Stary jest mój dom, stare są moje ukochane wille miejskie pod Kopcem Kościuszki w Krakowie, stare są kamienice wkoło mojego rodzinnego bloku.

 ( Tak na marginesie, wyobrażacie sobie jakie to straszne, mieszkać w centrum Krakowa, wśród kamienic, w jedynym wieżowcu z wielkiej płyty w okolicy?!)

Stary jest również dom Agnieszki, z którą dziś rozmawiam.

 

Agnieszka mieszka w przecudownym domku z czerwonej cegły. Z zewnątrz nic nie zapowiada takiej eksplozji barw, faktur i radości,którą zastajemy za progiem.
Pamiętam, że profil Agnieszki to było jedno z pierwszych Instagramowych kont, które pokochałam. Za białe podłogi i kolor we wnętrzu. I za cudowną kuchnię. I za to, że to jej gniazdko bajeczne, to  tak jak i u nas, stary dom a nie nowy od dewelopera.
Poznajcie Agnieszkę – która mieszka w stu letnim domu z prawdziwie radosną duszą!

 

Kochana powiedz kilka słów o sobie, o tym pięknym domu i o Twojej pasji. Bo nie da się nie zauważyć, że urządzanie wnętrz to twoja miłość! 

Mam na imię Agnieszka. Ponad pięć lat temu wyprowadziliśmy się z miasta na wieś. Od tamtej pory mieszkamy wraz z mężem i dzieciakami  w stuletnim domu z cegły położonym nieopodal rzeki w pięknych okolicznościach przyrody. Kreowanie estetycznej przestrzeni, zwłaszcza we wnętrzach, to moja pasja w zasadzie od zawsze. Już jako nastolatka w latach 90 ubiegłego stulecia (rety jak to brzmi :-P) jarałam się katalogami Ikei (w tamtych czasach meble z Ikei to było dobro niemalże luksusowe) i przerabiałam mój pokój chyba z zylion razy, osobiście przemalowując ściany i przerabiając sklejkowe meblościanki Zefam na coś bardziej znośnego (okleina, farba i ostateczny częściowy demontaż kloca :-P). Od tamtej pory przeszliśmy parę metamorfoz wynajmowanych mieszkań, po generalne remonty naszego miejskiego mieszkania z czasów „przed domem” i samego domu oczywiście. Dodam tylko, że gdybym mogła zajmować się projektowaniem przestrzeni zawodowo lub choćby doradztwem w tym temacie, byłabym bardzo zadowolona.

 

 

Gdybyś miała określić swój dom w dwóch słowach były by to: 

Dom w dwóch słowach to po prostu NASZ DOM 🙂

Jaki jest Twój ulubiony styl we wnętrzach ? Czy Wasz dom można określić mianem domu w stylu skandynawskim?

Kiedyś myślałam, że nasz dom jest w stylu skandynawskim. Chyba przez białą podłogę, która była moim marzeniem, od momentu gdy odkryłam szwedzkie strony pośredniczące w sprzedaży mieszkań 🙂 Z czasem doszłam jednak do wniosku, że nasz dom to bardziej styl eklektyczny. Lubię mieszać style, lubię meble i przedmioty z różnych epok. Począwszy od mebli z sieciówek (wspomniana ikea), poprzez meble z lat 60 (to chyba najlepszy czas w polskim wzornictwie użytkowym), a skończywszy na stuletnich szafkach i bieliźniarce osobiście przez nas reanimowanych. Spotkałam się już kiedyś z komentarzem, że nasz dom to zbiorowisko starych gratów i mebli z ikei. No cóż, trudno się z tym nie zgodzić 🙂 A jakie style lubię oprócz tych wyżej wymienionych? Na pewno podoba mi się ostatni trend na roślinność w domu, czyli tzw. urbanjungle. Nie wiem tylko czy to już osobny styl, ale tak czy inaczej zieleń w domu, najlepiej w dużych ilościach, to super sprawa. No i lubię kolor, ale to chyba jasne 🙂 Kolorowe wnętrza to jest to 😉 Ważne tylko, aby nie przesadzić, bo to już może zalatywać kiczem, choć pewnie i na tym polu znajdą się amatorzy 🙂 

 

 

 

 

 

Urban Jungle to też moja miłość i przyznam, że zazdroszczę Ci co drugiego kwiatka, szczególnie dżungli w salonie:) A  jakie jest Twoje ulubione miejsce w domu?

Ulubione miejsca w domu są chyba dwa: kuchnia i pokój dzienny. A lubię je dlatego, bo to tutaj toczy się nasze życie, tu spędzamy najwięcej czasu i tutaj najwięcej się dzieje. A poza tym chyba całkiem ładnie je sobie urządziliśmy :-P, choć od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie pomysły na zmiany w tych pomieszczeniach, których część zresztą już zrealizowaliśmy (stół i krzesła w nowej odsłonie).

 

 

Nowa odsłona stołu jest cudowna, powiedz jednak czy jest coś, co Wam w aranżacji domu nie wyszło? 

Największa porażka w naszym domu to podłoga w przedpokoju. Historia z nią związana jest następująca: płytki, które tu są wybrałam w pośpiechu z wierzgającym roczniakiem na ręku. W ekspresowym tempie rzuciłam okiem na pokazany mi gres, który w świetle dziennym miał nijaki odcień grafitu. Ale od biedy mógł być. Po położeniu go na podłogę okazało się, że w ciemnym korytarzu w świetle żarówek nijaki grafit zmieniał odcień na, przepraszam za wyrażenie, kolor sraczkowaty. Wytrzymałam z tą podłogą niecały rok 😉 Jeszcze przed narodzinami córki podłoga zmieniła kolor na czarny za sprawą farby do glazury. Nie jest to może najszczęśliwsze rozwiązanie, jednak wizualnie wygląda o niebo lepiej 🙂

Gdybyś mogła mieć wszystko ,co związane z wystrojem wnętrz, co chciałabyś mieć w swoim domu najchętniej?

Gdybym mogła mieć wszystko… Co za pytanie 😉 Może inaczej: gdybym mogła mieć nieograniczony budżet na remont, to na pewno odkryłabym więcej przestrzeni, przez pozbycie się części sufitu i remont poddasza 🙂 Bo nad naszymi głowami jest cudowny strych o takim samym metrażu co dół domu (czyli ponad 100m2) z jeszcze cudniejszymi starymi belkami stropowymi. I super byłoby kiedyś tę przestrzeń ucywilizować, co możliwe stanie się chyba tylko jak wygramy w lotto 🙂 No chyba, że jest tu jakiś sponsor, to czekam na propozycje :-)) Możemy zrobić niezły deal 🙂

  Z tego co zdążyłam zauważyć,  masz u siebie bardzo sporą kolekcję DIY,  odrestaurowane meble ? 

Czy mam u siebie przedmioty DIY lub odrestaurowane? Chyba lepiej byłoby zapytać co nie jest u nas z tzw. drugiej ręki lub przerobione 🙂 Uwielbiam meble z przeszłością lub takie, które mają swój niepowtarzalny charakter dzięki przeróbkom. W zasadzie to w każdym z naszych pomieszczeń znajdą się takie perełki. W sypialni jest stara bieliźniarka wygrzebana za grosze na olx. Obecnie szafka wyjechała na wakacje do warsztatu męża i zmienia image 🙂 Jak tylko wróci ze swojego spa na pewno zagości na moich zdjęciach. W pokoju dzieciaków stoją dwie antyczne szafy, również przez nas przemalowane. Łóżko córki to z kolei dzieło mojego męża. Kuchnia: do sieciowych mebli z Ikei dodałam starą witrynę (upolowaną oczywiście na internetowych aukcjach), która kiedyś była biblioteczką 🙂 Obecnie w kolejce do renowacji czeka stary kredens, który być może zajmie jej miejsce. Jeśli okaże się godnym następcą to witryna będzie najpewniej do wzięcia, bo szczerze mówiąc chyba nie będę miała na nią pomysłu… Obok witryny są dwa stare fotele z lat 70 i odrapany stolik przytargany z ogródka działkowego mojej świętej pamięci babci. Taki miks 🙂 Pokój dzienny to chyba największe zbiorowisko gratów z drugiej ręki: stary dębowy stół (kupiony na aukcji za 290 zł :-P), gięte kolorowe krzesła (pozostałość po poprzednich właścicielach domu), turkusowa szafka (uratowana przed spaleniem w piecu) oraz gałęziowa lampa wykonana przez męża według moich wskazówek 🙂 Nawet ikeowa sofa i dywan zostały wyszperane na olx 🙂 W łazience za wieszak służy nam przyniesiona ze strychu stara drabina. Natomiast w ostatnim pokoju, który niebawem zostanie przearanżowany na pokój dla synka, zamieszkały dwie szafki katalogowe odkupione za niewielkie pieniądze z naszej miejskiej biblioteki (zainteresowanym taką szafką polecam zwrócić się z pytaniem o takie meble do waszych bibliotek: na pewno jeszcze mają na zbyciu 🙂 Niedawno kupiłam też cudną witrynę z lat 60, która  będzie służyła tutaj Jaśkowi. Osobiście marzę o przerobieniu jej na styl, który pokazuje na swoim blogu Małgosia Budzich z Odnawialni 🙂 Co z tego wyjdzie, czas pokaże 😉

 

 

 

Końcowe pytanie- czy masz jakiś ulubiony przedmiot w domu?

Chyba nie mam ulubionego przedmiotu DIY w naszym domu, bo wszystkie lubię tak samo 🙂 Wszystkie wyszukiwałam w czeluściach internetu z podobnym zaangażowaniem i desperacją :-)) I uważam, że to najlepszy sposób na urządzanie wnętrz. I chyba najtańszy 🙂

Dziękuję za tą cudną rozmowę! 

 
Po więcej zdjęć zapraszam Was na Instagram Agnieszki : @agnieszka_kijowska . Oglądnijcie równiez odpicowane mieszkanie z jej udziałem- warto 😀
Następny odcinek mojej serii już za miesiąc- w każdy ostatni czwartek miesiąca.
A wcześniej mam nadzieję pojawi się masa inspirujących postów z naszego zakątka 🙂
Póki co jednak, delektujmy się domkiem Agnieszki i trzymajmy kciuki , aby wyremontowała poddasze. 🙂
 Mam nadzieję, że podoba Wam się u Agnieszki?
Opublikowano 14 komentarzy

-WASZE WNĘTRZA- NASZE ROZMOWY- Mieszkanie Agnieszki

Witam Was w nowym cyklu na moim blogu. 

Ten cykl zawdzięczam Instagramowi (oklaski) bo tam odkryłam Was- a u Was Wasze piękne wnętrza. Są tak piękne, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie i musiałam, po prostu musiałam Wam je pokazać. Usiądźcie wygodnie, weźcie piweczko w dłoń i czytajcie i oglądajcie i podziwiajcie, jakie wspaniałe mieszkania i domy mają moi Instaprzyjaciele. 

Na pierwszy ogień rzucam Wam Agnieszkę , której profil @wnetrzena jest dla mnie wieczną inspiracją. A jej kuchnia, ach jej kuchnia to mi się śni po nocach i wciąż nie mogę uwierzyć, że nie jest moja!
O tej kuchni, o pasji do eklektyzmu i nie tylko rozmawiałam z Agnieszką- pierwszą bohaterką mojego nowego cyklu. 

Dziewczyno przepiękna! Skąd się wzięłaś, czy mieszkasz sama  lub z innymi ludźmi, ile masz dzieci , ilu mężów, ile kotów i ile monster? J

Mam na imię Agnieszka , mieszkam w starym bloku na czwartym piętrze ( bez windy) z mężem , dwójką dzieci i kotem . Od dziecka uwielbiałam chodzić po domach 😉 , zawsze fascynowało mnie to jak inni mieszkają . Swoją pierwszą wypłatę wydałam w Ikei a moje mieszkanie jest w permanentnym remoncie bo tak lubię zmiany .

 Gdybyś miała określić swój dom w dwóch słowach były by to:

MÓJ DOM . dokładnie tak , jest skrojony dla mnie i dla mojej rodziny idealnie .

Jaki styl  panuje we wnętrzu na czwartym piętrze? 

To zależy od pomieszczenia . Generalnie wybieram eklektyzm , boho , vintage .

 Czemu właśnie TAK urządziłaś mieszkanie i czy zrobiłaś to sama czy z pomocą ?

Ja jestem głównym designerem w naszym mieszkaniu , ale każdy członek rodziny ma ogromny wpływ na to jak ono wygląda . Uwielbiam spersonalizowane wnętrza , tanie remontowanie i proste patenty, dlatego nasze mieszkanie to mieszanka tego wszystkiego . Uważam że można mieszkać fajnie i ciekawie nawet z małym funduszem remontowym . Na szczęście mój mąż to złota rączka i potrafi w domu zrobić wszystko więc wszystkie remonty robimy we własnym zakresie .

A jakie jest w takim razie Twoje ulubione miejsce w WASZYM DOMU ? 🙂 

Zdecydowanie sypialnia . To moja świątynia porządku , relaksu i spokoju 😀 Uwielbiam ten moment kiedy dzieci już spią a ja delektując się ciszą i miękkością pościeli mogę w końcu w spokoju poczytać książkę . Powoli przymierzam się do lekkiego remontu tego pomieszczenia i już się nie mogę doczekać tych zmian.

A jaka w takim razie była największa porażka w  urządzaniu?

Zielony przedpokój ! Kilka lat temu pod wpływem impulsu zdecydowaliśmy się zrobić remont przedpokoju . Ja wyjechałam na ferie z dziećmi a mój mąż z moim tatą zdarli boazerię. Wcześniej na szybko wybrałam kolor farby . Miało być świeżo i wiosennie a wyszło fatalnie . Musiałam się z  tym widokiem męczyć kilka lat bo nie zagruntowaliśmy ściany przed malowaniem i lateksowa farba zmieniła się w tapetę . To doświadczenie wiele mnie nauczyło . A ja się wzdrygam za każdym razem gdy oglądam zdjęcia z tamtego okresu

 Gdybyś mogła mieć wszystko ,co związane z wystrojem wnętrz, co chciałabyś mieć w swoim mieszkaniu?

Och , nie wiem … ostatnio marzą mi się lniane zasłony .

 Czy masz u siebie przedmioty DIY lub odrestaurowane ?  Z czego jesteś dumna najbardziej? 

Sprawia mi mega frajdę jak sobie coś odmienię . Nie mam starych mebli które musiałabym odnawiać , ale dużo w moich mieszkaniu jest przedmiotów które zmieniły wygląd . Najbardziej dumna jestem z odmiany stołu . To było duże wyzwanie czarny fornirowany stół chciałam zmienić w biały z bejcowanym blatem . Trudność polegała na tym ,że trzeba było szlifować na tyle mocno żeby zeszła farba a na tyle delikatnie żeby nie uszkodzić milimetrowego forniru   Wszyscy moi doradcy mi odradzali ten zabieg ale się uparłam i wyszło nawet lepiej niż planowałam. Byłam wtedy taka dumna z efektu że odmienienie mebli stało się moim hobby .

I jeszcze na zakończenie, powiedz proszę, z czego jesteś najbardziej dumna w wystroju Waszych wnęrz? 

Najbardziej jestem dumna z tego że  wystrój w moim mieszkaniu jest zgodny ze mną . Że podejmuje świetne decyzje przy zakupie mebli i przedmiotów

 

Brawo i o to chodzi! Dziękuję za rozmowę . 

Agnieszka, Agnieszka tak pięknie mieszka! Zaglądajcie do niej na Insta i na Facebooka i koniecznie napiszcie w komentarzach tu lub na moim Instagramie, co sądzicie o jej mieszkaniu i ogólnie o nowym cyklu 🙂 Planuję by był regularny jak okres- w każdy ostatni piątek miesiąca zaserwuje Wam nowe świeże i piękne mieszkanko 🙂  Co Wy na to? 
Pozdrawiam piatkowo! 
Ola 
Opublikowano 8 komentarzy

Polak potrafi. W lampy. Czyliu Polskie lampy z dobrym designem.

Sfera wnętrzarskich marzeń to moja ulubiona. Gdy zaczyna się wchodzenie w konkrety i realizację, zaczynam się pocić z nerwów. Czemu? Bo mam zawsze tyyyle pomysłów i nigdy nie wiem co wybrać. Tak było z lampami. Gdy wchodziłam do IKEA podobała mi się co druga i do każdej miałam już wizję. To doprowadzało mojego męża do obłędu.

W końcu rok temu kupiliśmy jedną w wielu moich wymarzonych lamp- Maskros – do sypialni. Chciałam taką wielką lampę nad łóżkiem, która zdominuje cały pokój. Strasznie mi się takie stylizacje podobały. I mam tak i kocham tą lampę.
Ale codziennie mam tak, że myślę” Piekna lampa, szkoda że z IKEA”. Dlatego szukając lamp do salonu i przedpokoju wiedziałam jedno : będą z Polski i nie z IKEA. Jak na mnie to naprawdę wielka decyzja.

Lampy z Polski- gdzie szukać, co wybrać?

Temat niby prosty, ale jak to bywa, niezwykle zagmatwany. Każda firma, którą przeglądałam ma wiele perełek i wiele wpadek rodem z domu mojej ciotki Gienki z przed dekady.
(Nie piszę tu o jakiś polskich designerskich lampach- takie są i je kocham np. HOP design, jednak uznałam, że poszukam czegoś ” dla każdego”.  )
Moim kryterium było : nowocześnie, z duchem czasu i monochromatycznie.
Ważne było też, żeby lampy były porządne i łatwe w montażu- w końcu jestem z pokolenia IKEA!
W sklepach typu Obi czy Castorama można znaleźć wiele perełek, które naprawdę są na poziomie i nie widać po nich, że są z marketu, jednak ja najbardziej lubię zakupy online i na takich się skupiłam w tym wpisie.
 ( Myślę, że to zrozumiałe, kto biegał kiedyś po sklepie w pogoni za zgrają dzieci, ten wie o czym mówię. )

Lampa nad sofe.

Jaką miałam wizję?  Lampa nad sofą musi być na tyle mobilna, wyginana, rozciągana, żeby gdy znudzi mi się obecny układ mogła posłużyć za lampę np nad stołem, nad krzesłem, czy nad fotelem bez demontowania. Udało mi się bardzo! Całkiem przypadkowo trafiłam na firmę ALDEX , której lampy są naprawdę naprawdę śliczne! Nie mogłam się nadziwić, że mamy taką firmę w Polsce. Oczywiście, ich produkty są dostępne w marketach budowlanych, ale wiecie tam nikt nie zwraca uwagi na markę, a szkoda! Bo ALDEX ma fajny sklep i fajne lampy.  np taka :
Idealna dla mnie ! Tylko nie mam jej  gdzie powiesić 😀
Wracając do tematu sofy i lampy nad nią – wybraliśmy taką:
aldex melos

 

aldex
Miała być tłem dla turkusowej sofy i nie stanowić specjalnego punktu ciężkości ,jednak oczywiście miała być śliczna.
Myślę, że udało się nam to!
To lampa Aldex Melos.
Jest super, ma jednak porowatą powierzchnie i producent nie zaleca czyszczenia na mokro. Ja przecieram ją suchą szmatką i jest dobrze, podejrzewam, że przetarcie na mokro może zostawić ślady.
Lampa przychodzi w pełni gotowa do założenia,skręcona i śliczna 🙂 Polecam ją serdecznie bo można regulować kąt i sposób padania światła dzięki ruchomym ramionom. Są  one połączone na taki motylek, więc nie jest to płynna regulacja- może być to minus, ale dla mnie przy dzieciach to plus- nie ruszają nią 🙂
 Niezdecydowanych wysyłam do marketów budowlanych,mam przecieki od koleżanki ( polecam jej Instagram– tam jest też” moja” lampa  ), że można ją tam podotykać a nawet trafić na promocje cenowe!
Drugim salonowym hitem z Polski jest lampa Sollux , do kupienia na przykład tu <klik>
Szukając lampy nad stół,wiedziałam , że musi być prosta i jasna. Kusiły mnie czarne loftowe i ciężkie, lub kolorowe całkiem z innej bajki, jednak wybrałam coś klasycznego i nowoczesnego. I z drewnianym dodatkiem- pasuje i do naszego zawodu i do uchwytów w kuchni 😀 Myślę, że jest naprawdę super. Przyszła pięknie opakowana- aż zrobiłam zdjęcie! Myślę, że choćby kurierzy chcieli to by nie rozbili jej szklanych kloszy!
sollux sapporo
Jest dobrze wykonana i łatwo się ją montuje- polecam więc serdecznie. Idealnie pasuje do mojego bieżnika z HM 😀
sapporo

 

 

 

W przedpokoju mamy też fajne lampy- niestety nie mam dobrych zdjęć, bo przedpokój wciąż w budowie, ale warto poznać też markę SIGMA , bo ma naprawdę fajne lampy i super ceny! Ja kupiłam je na Allegro i uważam że to strzał w dziesiatkę. Wiem, że Magda z Rancza <klik> też ma kilka modeli i jest zadowolona.  Także polecam również!

Myślę, że szukanie lamp wyszło nam super a Polskie firmy są naprawdę fajne. Warto poszukać na naszym rodzimym rynku, bo przecież nie samą IKEĄ człowiek żyje, ale wszystkim co jest dziełem rąk ludzkich !

A Wam jak się podoba?
Znacie jakieś inne polskie lampy?
Ja znalazłam taki fajny sklep : Polskie Lampy – może być przydatny dla poszukiwaczy:)
Warto też szperać w marketach, parzeć na producentów i szukać online- może być taniej i można trafić na perełki 😀
Tekst powstał przy współpracy z firmą Aldex oraz Sollux, jest jednak obiektywny i szczery – polecam Wam te firmy i jestem mega zadowolona z ich lamp! 
Buziaki!