Opublikowano 9 komentarzy

Sklejka, drewno, troszkę słomy i siana i zabawa murowana. Szopka DIY

Zawsze chcielismy zrobic z chłopakami szopkę, szczególnie jak słyszeliśmy te piękne historie jak to cała rodzina z usmiechem na ustach pracuje i wzmacnia swe rodzinne więzi.
Hahaha.
Ta nasza romantyczna wizja zaprowadziła nas do punktu bez wyjścia- Piotrek wyciął ze sklejki elementy a dzieci zostały powiadomione- w niedziele robimy szopkę.
Nie powiem- szczyt dizajnu to nie jest. Miałam wiele innych minimalistycznych wizji, ale co by nie mówić o efekcie- dzieci bawiły się super.


Tak jak pisałam, dzieci bawiły się super. Takiego skupienia nie widziałam u nich dawno .
My po wszystkim padliśmy na sofę. Ale przeżyliśmy i wspominamy całość bardzo fajnie.
Z resztą- co ja będę opowiadać- mam z osiemset zdjęć, więc zobaczcie sami.
Pogoda nas nie rozpieściła, a mnie przez 8 lat w szkole plastycznej nawet nie nauczyli dobrze robić zdjęć, ale co tam. Enjoy!

Zaczęliśmy od przygotowania materiałów, a użyliśmy:
– klej na gorąco
– kredki
– 3 deseczki ze sklejki ( największa na podstawę, dwie mniejsze na daszek- wymiary tak naprawdę są obojętne, ważne by poprostu ” spasowało” )
-4 klocuszki  ścięte na końcu – każdy taki sam.
– 3 deseczki na ścianki naszej szopki, jedna wielkości najdłuższego boku podstawy i dwie takie jak szerokość podstawy, ich grubość i szerokość możecie wybrać sami, cienkie nadadzą szopce lekkości, szerokie dadzą efekt ścian)
– słoma na dach, opcjonalnie troszkę sianka
– klej w sztyfcie
– własnoręcznie wykonane postacie lub nasz wydruk( do pobrania poniżej)

Gdy już ułożyłam wszystkie rzeczy, przez trzy godziny robiłam im ładne zdjęcie, cobyście wiedzieli, co nam potrzebne było i jak wygląło.

Jak już skończyłam, a dzieci i Piotrek zdążyli umrzeć z nudów,i wyjeśc wszystko, co mieliśmy w domu dobrego, wzięliśmy się do pracy.

 Etap pierwszy: Skręcanie daszku .

 Etap drugi: Dokręcanie 4 nóżek szopki do podstawy.  To były wielkie emocje i skupienie 100%

 Etap trzeci: dokręcanie daszku do nóżek- jak widać nawet 2 latek daje rade 🙂

Etap piaty: Wkręcamy boczne listwy, coby nam zwierzyna z szopki nie uciekła.

Etap szósty: przyklejamy słomę na dach.

 Przed ostatni etap – przyklejanie papierowych figurek klejem ( w naszym wypadku użyliśmy kleju w sztyfcie- jak macie jakiś dobry np UHU lub Elmer’s ( polecamy!!) to powinien skleić bez problemu. Jak nie- użyjcie kleju na gorąco.

 Oczywiście obrazki najpierw pokolorowaliśmy i wycięliśmy.

Na koniec powkładaliśmy troszkę sianka, żeby Maryjce się wygodnie stało i żeby owieczki miały co przeżuwać. 

Jak chcecie miec takie same figurki- polecam nasze dzieło – do pobrania  PDF o TU. 

Jak nie chcecie bawić się w drukowanie ,  możecie poprosić dzieci aby narysowały Maryjkę i Józefa samodzielnie. Ja bałam się że Józef będzie grał w piłkę nożną, a Maryja będzie tak naprawdę Leią. A chcieliśmy zrobić tak dla odmiany klasyczną szopkę 🙂

 (Naprawdę próbowałam ubrać ich ładnie ale zdążyli się sto razy przebrać  )

 Zabawa tak nam się spodobała, że postanowiliśmy zrobić taką samą szopeczkę z Wami.
Jeżeli mieszkacie w okolicy Krakowa, zapraszamy na Warsztaty- spontanicznie wymyślone- już w ten czwartek o 18! Będziecie mieli okazję zostawić nam dzieci , które zrobią podobną szopkę i pobędą w prawdziwym warsztacie:) Po szczegóły zapraszam tu :  Warsztaty

I co ?
Podoba się ? 🙂

Opublikowano 11 komentarzy

Wieniec Świąteczny. Proste DIY z wieszaka i krzaków z podwórka :)

Wyobraźcie sobie taką sytuację: budzę się rano, patrzę, a tam za oknem śnieg. Macham dzieciakom na pożegnanie( o błogosławione przedszkola i szkoły! )  i lecę robić świąteczny wieniec. Bo skoro jest śnieg to idą święta, prawda? 🙂 

Zobaczcie mój pierwszy w życiu świąteczny wieniec DIY z wieszaka.

DIY, wieniec, cis, świąteczny, wieniec adwentowy, stroik świąteczny, wiateczny.

I nie oceniajcie za surowo, to naprawdę mój pierwszy wieniec świąteczny i pierwszy wygięty wieszak i w ogóle to robiłam go z Kaziem. Więc wiecie- spokojnie nie było 🙂

Jak widać na zdjęciu- nie  miałam super- dizajnerskiego wieszaka z pralni (pracuję w domu a w najlepszym wypadku na stolarni, więc większość życia spędzam w dresie i sami rozumiecie- pralnia to nie jest mój drugi dom).
Nie miałam tez ekstra dizajnerkiego wieszaka metalowego z jakiegoś sklepu internetowego ze scandi dodatkami, ani chociaż z HM Home czy  Zary Home.
Mam za to dość dużo metalowych wieszaków z Auchana:)
I nie zawaham się ich użyć.
Ponieważ jest to spontaniczne DIY, prócz wieszaka nie miałam nic więcej.
Poszłam więc do ogrodu i zerwałam sobie trochę cisu i innych roślin, których nazwy nie znam i te dary podwórka wykożystałam do dzisiejszych prac ręcznych.

Wygięcie wieszaka to była łatwizna, nie wyszło jakoś super prosti ale to nie najważniejsze:)
Po wygięciu zostało tylko owinąć wieszak cisem i innymi roślinnościami i koniec. Owinięte gałązki przywiązywałam miejscami brązową nitką, żeby nie odpadły za szybko:)  Ogólnie, nitka to super opcja, można do woli dokładać gałązki, aż do uzyskania pożądanego kształtu i grubości, a wiązania nitką i tak znikają wśród zieleni.

Mały Kaziu dzielnie mi pomagał, podając gałązki i niszcząc co ładniejsze okazy, więc niestety efekt końcowy nie do końca zgadzał się z zamierzonym 🙂

Ponieważ mój wieszak jest okropnie seledynowy, musiałam zrobić dość bogaty wieniec, ale następny zrobię z wieszaka z pralni( zgłaszać się, kto ma? Kto ma? ) i wtedy oplotę go delikatnie cisowymi gałązkami i powieszę nad stołem w salonie.
Ten narazie nie ma miejsca- docelowo widzę go na drzwiach wejściowych od domu, ale ktoś mi musi go tam przybić- może do stycznia się to uda:)

Na koniec, z widocznej części do powieszenia zdarłam okropna seledynową powłokę ( mogłam to zrobić na początku- było by łatwiej)  i dokleiłam gwiazdki z białej kartki – wycięte dziurkaczem dzieci.

Gwiazdki kleiłam na zwykłym kleju szkolnym i jest ok, jednak przed wyłożeniem wieńca na podwórko, muszę,  całość spryskać lakierem albo dokleić nowe gwiazdki klejem na gorąco.

Podsumowując, żeby sobie zrobić taki wianuszek nie potrzeba wiele. 

 

 Wieniec DIY z wieszaka   

  • Wieszak metalowy, z pralni lub inny łatwy w wygięciu
  • Gałązki cisu, drzewa iglastego lub modnego ostatnio eukaliptusa  lub inne zielska wedle gustu
  • Nitka w kolorystyce naszego stroika
  • opcjonalnie klej na gorąco
  • Dodatki np. białe gwiazdki z papieru, brokat, szyszki, co kto lubi:) 

Całość zajęła mi dosłownie pół godzinki ( dobra, jeszcze próbowałam zrobić zdjęcia, ale Wy nie musicie:)) i pomagał mi dwulatek. Ośmielę się więc stwierdzić, że jest to dziecinnie proste!
Do dzieła więc!

W sumie, to myślę, że można taki wieniec spokojnie robić z dziećmi, jak się lubi takie hardkory i pewnie my spróbujemy w weekend całą rodziną coś takiego zrobić.