Opublikowano 15 komentarzy

Kurnik- kokoko- czyli dlaczego, po co i na co nam te wszystkie kury?

Tak, to już powszechnie wiadomo, Wołkowscy mają dwie kury. Dwie- dokładnie tak. Ola i Magda, bo tak mają na imię te dwie niewiasty, to młode kokoszki kupione jeszcze nim kurnik został ukończony. Nasze córeczki jedyne i oczka w głowie.

kura, kurnik, nasze kury
Brzmi to może dość dziwnie, ale tak jest naprawdę. Mamy dwie piękne młode kurki i nieskończony kurnik.
Skąd pomysł na kurnik ?
Nie wiem sama.
Chyba chodziło o jajka.
Zdrowe, nasze własne i takie wiecie- naprawdę EKO.
Tak, chyba o te jajka chodziło.
Póki co nie mamy jednak jajek.
Magda i Ola w dzień spacerują po swojej kolorowej zagrodzie, a co wieczór biegamy po całej posesji i łapiemy dziewczyny. No bo przecież kurnik nie jest skończony. Więc na noc wkładamy je do klatki i w zależności od pogody śpią dziewczynki w domu, lub na ganku.
Zdarza się, że nim złapiemy kurki, te wejdą nam do domu i umoszczą się w łazience.
Bo to czyste dziewczyny są i nie straszna im ani woda ani mydło.
No, chociaż ta biała- Olka- nieco cuchnie- jak mawia Kazio.
Ale tylko odrobinę, wiecie, nie jest to jakiś zapach ohydny, raczej taki ptasi, wiejski i kurzy 🙂

Nasze kurki to niezłe ziółka.

Kochają nas podglądać i gdy dzieci bawią się na podwórku, one podchodzą pod samą siatkę swojego ogrodzenia i gapią się na nas i ruszają tym łepkiem i dziobią i dziobią te robale z ziemi. W tym są naprawdę prześwietne. Szast prast i już spagetti wciągnięte. Lubią też ziemniaczki i mięsko, płatki kukurydziane i w sumie wszystko, czego nie dojedzą dzieci. Więc jest zero waste i eco friendly.

 

 

Kurzy design, czyli co nas inspirowało?

 Spodobał mi się ten kurzy pomysł, bo ja lubię wszystko, co nie oczywiste, i zmieniać świadomość ludzi lubię i robić rzeczy szalone też lubię.

Kurnik wydał mi się pomysłem świetnym, tak świetnym, że olaliśmy remonty i tarasy, przez co moje blogerskio- wnętrzarskie zapędy zmalały do prawie zera. Bo kurnik, taki śliczny, jak z amerykańskich lub szwedzkich farm, to nie jest widok codzienny w naszej okolicy. Tu ludzie są z miasta i mają ogród tujami zasiany i trawkę na 3 milimetry skoszoną i domek szeregowy identyko jak sąsiada. Są też lokalsi z dziada pradziada z kurami co po całym podwórku latają, srają i mieszkają w oborze sprzed dekady nigdy nie sprzątanej. Także wiecie, pomysł na odczarowanie kurnika i kur wydał mi się świetny. Nie muszą być brudne, ohydne i wszędziesrające. Mogą być szczęśliwe, zadbane, z pięknym kurnikiem i zagrodzonym wybiegiem. Z niebieskimi drzwiami i girlandami. Żeby pamiętały, że są kurami szczęśliwymi:)

Jest taki profil na Instagramie : CHICKEN COOPS  który uwielbiamy i z niego czerpiemy inspiracje. Zobaczcie sami:

 

Prawda , że nie jest to typowy ochydny polski kurnik?
🙂

Nasz kurnik.

Nasz kurniczek będzie w klimacie powyższych. Tak to sobie zaplanowaliśmy i tak to sobie mój mąż zaprojektował. Ja się na budowie kurnika znam jak na sprzątaniu- czyli nic a nic. Dlatego też, pokaże Wam tylko kilka zdjęć- jako zachętę – i obiecuję w kolejnym wpisie uruchomić Piotrka i On Wam wszystko opowie,ba dosłownie opowie,  bo nawet mamy kilka rzeczy nagranych :))

 

 

 

Do następnego!

 

15 komentarzy do: “Kurnik- kokoko- czyli dlaczego, po co i na co nam te wszystkie kury?

  1. Świetnie o tym piszesz. Uśmiałam się. Kurnik – cały zamysł fajna spRawa. Chciałabym zobaczyć efekt końcowy waszej pracy

  2. Ja zawsze chciałam mieć kurki 😀

  3. Dla mnie bomba… z niecierpliwością czekam ba efekty końcowe (y)

  4. Co za pomysł :-))) Jak są warunki to dlaczego nie…Aby były jajka to chyba musicie dokupić do towarzystwa koguta 🙂 Tak mi się coś wydaje …Ciekawe jak to się skończy ta budowa kurnika..

  5. Pomysł kapitalny, jeśli tylko są warunki, to czemu nie. 🙂

  6. Bardzo fajny pomysł! 🙂

  7. Zawsze mnie zastanawia jak kury znoszą zimę w takich domkach i to właśnie mnie powstrzymuje. Nie znam się na tym 😉

  8. Ależ piękny, sympatyczny wpis o szczęśliwych kurkach 🙂 Jestem pewna, że im dobrze z Wami. I chłopcy szczęśliwi! Powodzenia w budowie ich domku, czuję, że będzie śliczny 🙂

  9. Śledzę z zapartym tchem, mój kurnik powstanie (mam nadzieję) już za rok! 😀

    1. trzymam kciuki. My jutro jedziemy po kurki nowe

  10. Przeczytałam o domku, o kurkach i bardzo fajnie było tu zajrzeć 🙂 Mam nadzieję, że wykończycie po swojemu wszystko, i czasem zajrzę, co tam u Was słychać 🙂

  11. No to trzeba przyznać, że kury będą miały u Was luksusowo. Super sprawa, zwłaszcza gdy wie się, jak traktowany jest drób w chowie klatkowym. Pozdrawiam!

    1. odkad wiem jak mogą być szczęśliwe kury to nie mogę nawet mysleć o hodowli na wielką skale :((

  12. Bardzo ciekawa strona. Dodałem go do ulubionych na pewno tu wrócę.

  13. Ależ cudnie na tej waszej wsi….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *